Egzekucja na Kępnej

wpis w: O wojnie | 0

„Listopad 1943 rok. Stałem wtedy z wujkiem Jakubadzkiem na ulicy Targowej 47. Czuwał nad tajną drukarnią usytuowaną w głębi podwórza. Ulicą przejeżdżały akurat budy niemieckie z więźniami. Spytałem dokąd ich mogą wieźć. Wujek tylko smutno pokiwał głową i przytulił mnie do siebie opiekuńczo. Za parę minut usłyszeliśmy salwy wystrzałów. To była egzekucja publiczna, niedaleko obok na ulicy Kępnej przy Wrześińskiej z tyłu Rzeźni Miejskiej!

Byliśmy tam kilka minut po odjeździe morderców. Mur miał ślady kul. Chodnik był pokrwawiony, a rynsztokami płynęła smużkami krew. Tak! Krew, krew ludzka!!! Trząchnęło mną coś wewnętrznie. Jeszcze nie tak dawno jako dzieci ulicy puszczaliśmy w takich rynsztokach po deszczu papierowe okręty.

Coś się we mnie zawarło. Zgromadzeni obok ludzie szlochali i wyklinali morderców w mundurach. Mnie nawet łza nie poszła z oka, ale stałem się wtedy chyba innym człowiekiem, dojrzałym przedwcześnie dzieckiem.”

Wspomnienia Edmunda Kalaty pochodzą z publikacji „Ocalić Pragę…” Towarzystwa Przyjaciół Pragi

Zostaw Komentarz